Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koraliki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koraliki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Still midnight - two drop peyote cuff

Tytuł oryginalnie i obco brzmiący ;) i niezwykle długi jak na mnie.
Znów przygotowałam bransoletkę, znów peyote w roli głównej, ale tym razem podwójny. Ścieg bardzo prosty, można podpatrzeć w internecie. Tak sobie wymyśliłam, że będzie idealny na zużycie niezbyt równych koralików w różnych kolorach. Zapięcie również wykoralikowałam :)





W naturalnym świetle kolory są nieco bardziej przygaszone, kolorowe koraliki to w rzeczywistości opalizujące benzynki, a złote - matowe złoto, lekko przydymione.
Nie jestem mistrzem w obróbce zdjęć (można by wręcz powiedzieć, że znam się na tym malutko), toteż proszę o wyrozumiałość :)

niedziela, 1 grudnia 2013

Prawie

Prawie jak sznur szydełkowy. Ale nie do końca. Bo zrobiony bez użycia szydełka.
Pomimo tylu dobrych rad, wielu podpowiedzi i zdradzonych sekretów (ukłon w stronę niezastąpionej Linki :) ), nie miałam siły żeby się nauczyć dziergać te śliczne wężyki. Do ego potrzeba anielskiej wręcz cierpliwości (której mi niestety brakuje) i mnóstwa wolnego czasu (na jego nadmiar również nie narzekam).
Ale nie mogłam sobie darować, tyle pięknych koralików i nic z nich nie zrobić? O nie.
Przegrzebałam więc nieskończone pokłady 'internetów' i wynalazłam coś w sam raz dla mnie. Zero plątania się z szydełkiem, zero nawlekania koralików na zapas. Idealnie!
Wyszło całkiem całkiem, nawet już nosiłam moją pracę :)

Przyznam się jeszcze, że właściwie to nie powinno jej jeszcze być, robiłam ją ukradkiem, po kawałeczku, kiedy już nie mogłam patrzeć się na książki. Niby nie mam teraz czasu na takie rzeczy, ale idzie oszaleć bez oderwania się choć na chwilę od nauki. Na szczęście już niedługo święta, a co za tym idzie - wolny czas :D
Już nie mogę się doczekać!

Zostawiam was z moim maleństwem.






A tutaj chciałam jeszcze pokazać jeden z moich ulubionych ostatnio zestawów (znów podziękowania dla Linki, bo to od niej jest pomarańczowa bransoletka, wysłużyła się już :) ).





Ale się dzisiaj rozpisałam ;) 

sobota, 9 listopada 2013

.

Dłuugo mnie nie było, oj długo. Ale już jestem. Z kilkoma nowościami.

Na początek - przyszła do mnie paczuszka, moja wygrana :) Dawno to było, ale jakoś nie było okazji, żeby się nią nacieszyć.
Leżała sobie, czekała, aż przyjdzie jej pora. 
I przyszła. W długi weekend. Najpierw powstała bransoletka: koraliki TOHO 15 (malutkie i perłowe, nazwy raczej niewiele mówią, więc po co będę je pisać?), do tego 11 z serii dwukolorowych, z kolorowym środeczkiem oraz czeskie Tiles. Zapięcie na magnesik, więc łatwo się zapina.

Do tego zrobiłam kolczyki, ale nie jestem pewna, czy nie są zbyt hmm... wyrapiaste? przesadzone?
Te same koraliki + kryształki Swarovskiego i złote sztyfty.

I jak?











Komplet zgłaszam na wyzwanie




A na koniec jeszcze jedno pytanko. Kto miałby ochotę na zimową wymiankę? Zimy jeszcze nie ma, ale zapytać nie zaszkodzi ;)

środa, 21 sierpnia 2013

Drobnica

Wpadam na chwilkę, żeby wam pokazać moją najświeższą bransoletkę. Trochę powiewa zimą, za co was przepraszam, bo w końcu mamy lato, ale tak jakoś wyszło :) Nosi się ją fajnie, ale marzy mi się jeszcze większa, z całą masą koralików. W tej jest 7 żyłek, więcej się w zaciskach nie zmieściło ;)







środa, 14 sierpnia 2013

Żabska

Nie pisałam już cały miesiąc, mam nadzieję, że o mnie nie zapomnieliście przez ten czas. Wakacje sprzyjają ogólnemu rozleniwieniu, ale chyba nie tylko mnie dotknął ten problem. Co roku obiecuję sobie, że jakoś sensownie wykorzystam ten czas, a jak się kończy, to się możecie domyślić. Też tak macie?

No ale są też pozytywy: odpoczęłam sobie, trochę się opaliłam i nauczyłam się paru nowych rzeczy. Między innymi jak robić żabki z koralików. Właśnie dzisiaj te żabki wam pokażę :)





Te dwie, w najbardziej żabim kolorze, czyli zielonym, pędzą właśnie do KK na wyzwanie. Trzymajcie kciuki :)



Kolorów u mnie niezbyt dużo, ale żabki mi się spodobały. Tutaj widzicie je od strony brzuchów, doszły dwie, które najpewniej będą zawieszkami do telefonu albo breloczkami. Myślałam, że będą trudniejsze, sama z siebie bym się na nie nie skusiła. Ale jest wyzwanie, więc to mnie troszkę zmotywowało :)





Wiem już jak robić figurki 3D, nie mam drucika, na razie robiłam wszystko na żyłce. Planuję trochę poeksperymentować i zrobić może jakąś jaszczurkę albo smoka :) Zobaczę. Jeszcze trochę wolnego przede mną, później nie będę miała już czasu, choć, znając mnie, coś tam będzie powstawało w tak zwanym międzyczasie :P